Skontaktuj się z nami

Skontaktuj się z nami






Oceń ten artykuł!
[Total: 1 Average: 5]

Czy Facebook stał się wyłącznie narzędziem reklamy?

Autor: admin

Data: Styczeń 7, 2020

Projekt The Facebook został uruchomiony 4 lutego 2004 roku i miał zrzeszać uczniów szkół, uniwersytetów i uczelni. Jego głównym założycielem jest Mark Zuckerberg, który w późniejszych latach systematycznie pojawiał się na listach najbogatszych ludzi prezentowanych w ramach gazety Forbes. Dzisiejszy Facebook to internetowy potentat i lider, który mimo sporej konkurencji, na przestrzeni niemal 20 lat, nie utracił swojej pozycji i grona wielbicieli na całym świecie. Także mimo perturbacji i problemów, które przez te lata, co jakiś czas prezentowane były przez media. Obecnie Mark Zuckerberg jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, a projekt Facebook ma się doskonale.

Internet, a narzędzia reklamy

Nie tylko na Facebooku znajdziemy wiele reklam. Cała sieć jest jednym wielkim rynkiem marketingowym niezależnie od regionu czy państwowych granic. Na jej barkach zbudowało swoje pierwsze miliony wielu projektantów stron internetowych, gier przeglądarkowych czy np. twórców aplikacji. Także wiele firm marketingowych dorobiło się kroci, służąc usługi nie tylko dla firm, ale także dla internautów. Facebook nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Doskonale projektuje narzędzia marketingowe i pozwala ludziom z nich korzystać. Jest największą platformą społecznościową na świecie i nie sposób byłoby nie wykorzystać takiego potencjału marketingowego. Czy jednak traktowanie Facebooka jako wyłącznie środka reklamy ma w takim razie sens? I tak i nie. Jest ku temu wiele powodów, ale są też argumenty przeciw takiemu stwierdzeniu.

Narzędzia marketingowe na Facebooku

Zastanówmy się pokrótce, jakie mamy możliwości marketingowe na Facebookowych witrynach. Wchodząc na swój własny profil, możemy znaleźć następujące:

  • reklamę w formie obrazu
  • reklamę w formie wideo
  • kolekcje
  • karuzele
  • pokaz slajdów
  • kanwę

Każdy rodzaj reklamy na tym portalu społecznościowym możemy dostosować do własnych wymagań, oczywiście trzymając się reguł co do wymiarów i jakości, ilości tekstu na reklamie. Możemy także dokładnie sprecyzować rodzaj odbiorców, do których ona dotrze. W zależności od zainteresowań czy pochodzenia danego użytkownika oraz innych zamieszczonych na profilu informacji precyzyjne określenie grupy docelowej jest bardzo dokładne. Takie określenie grupy docelowej jest jednym z podstawowych zadań marketingowców. Dzięki niemu ograniczamy wydatkowanie na kampanię oraz dokładnie inwestujemy środki w dotarcie do ludzi, którzy najprawdopodobniej będą zainteresowani naszą wiadomością. Taką siłę dotarcia do specyficznego klienta mają w rzeczywistości wyłącznie strony internetowe tak dobrze dopracowane, jak witryna Facebooka. Jest to jeden z głównych atutów tego portalu społecznościowego, który sprawia, że tamtejsza reklama jest jedną z najlepszych w sieci.

Kto korzysta z Facebookowych reklam?

Rynek na Facebooku rzeczywiście jest zapchany reklamodawcami i firmami, które próbują za wszelką cenę dotrzeć do tamtejszej grupy sprecyzowanych odbiorców. Choć wyświetlanie reklam na własnym profilu można wyłączyć, to niewielu internautów korzysta z tego rozwiązania. Najczęstszymi powodami są: brak takiej wiedzy lub po prostu niechęć do grzebania w ustawieniach. Dzięki temu na ogromnej liczbie profili wyświetlane są reklamy, które docierają nie tylko do pojedynczego odbiorcy, ale do każdego, kto zdecyduje się przeglądać dany profil.

Ponieważ ilość odbiorców Facebooka stale rośnie, a jego pozycja w sieci jest niezachwiana, ilość firm inwestujących w tamtejszą reklamę także rośnie. Ma to wpływ na jakość reklamy i konieczność wdrażania coraz to nowych pomysłów na Facebookową reklamę. Czy to źle, że Facebook pozwala reklamodawcą na marketing i czy to źle, że tamtejsze firmy pragną dotrzeć do odbiorcy? Oczywiście, że nie. Nikt jednak nie chce, aby jego profil zapchany był reklamą także pochodząca od zwykłych użytkowników portalu. I tu dochodzimy do argumentów przeciw stwierdzeniu, że Facebook to wyłącznie narzędzie reklamy.

Po co mi Facebook?

Oczywiście nie po to, by siedzieć i przeglądać reklamy firm z okolicy. Użytkowników Facebooka można zgeneralizować na dwie grupy – inwestorów i odbiorców. Będąc inwestorem, często wydaje się krocie na tamtejszą reklamę. Jako odbiorca, zakładam konto, by mieć kontakt ze znajomymi nawet z całego świata, jeżeli tylko takowych posiadam. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, bym jako odbiorca, stał się także inwestorem lub odwrotnie.

Będąc odbiorcą, przedkładam społeczną rolę Facebooka nad jego reklamowy charakter, choć czasem nawet sam poddaje się pokusie wystawienia opinii ulubionej restauracji lub skomentowania pojawiających się na moim profilu reklam. To oczywiste, że nawet po prostu lajkując dany wpis nieświadomie staję się jednym z jego reklamodawców. Czasem polubię profil ulubionego artysty lub sklepu, w którym codziennie robię zakupy, ale nie specjalnie po to, by rozreklamować ich twórczość czy działalność, ale przede wszystkim z tego powodu, że pragnę się tym podzielić ze światem.

Mimo że większość moich działań ma sens reklamowy to i tak nie rezygnuje z kontaktów, które mam i nawiązałem przez ten portal. Idąc dalej, warto przypomnieć zdarzenia ze świata, które właśnie dzięki takim portalom jak Facebook i samemu Facebookowi zapoczątkowały przemiany w niektórych krajach. Stało się to nie dlatego, że ktoś rozrzucił reklamę, ale dlatego, że ten portal społecznościowy połączył ludzi z różnych miejsc w jednej i być może dziś spełnionej myśli.

Skuteczne narzędzie reklamowe

Facebook jest naprawdę silnym narzędziem reklamy, ale nie jest to jego jedyna rola. Zwykły Kowalski nie zakłada tam konta, by poszukiwać ofert z regionu, czy miasta. Większość jego profili w znacznej mierze wciąż identyfikuje się z jego rodowitą rolą, która miała łączyć ludzi z różnych części kraju, różnego pochodzenia, a czasem nawet różnych narodowości w jedną społeczność. To miejsce, gdzie przeglądamy stare zdjęcia i gdzie utrzymujemy kontakty ze znajomymi. Gdzie poszukujemy starych znajomych, a czasem nawet znajdujemy miłość swojego życia. Przy okazji tylko wspieramy cudze działania, takie jak prowadzenie działalności każdego rodzaju, zdarzenia okolicznościowe czy ulubione miejsca wypoczynku. Czasem wyślemy do kogoś kilka dobrych słów pocieszenia lub okażemy aprobatę, podniesiemy na duchu, lub damy kilka słów do myślenia.

Oceń ten artykuł!
[Total: 1 Average: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecane

Czy seks sprzedaje? (wykorzystanie SEXu w marketingu)

Czytaj więcej >>

eRzecznik w działaniach kryzysowych samorządów

Czytaj więcej >>

Dlaczego nie warto przerywać działań marketingowych podczas pandemii koronawirusa?

Czytaj więcej >>

Pandemia koronawirusa a sprzedaż w e-commerce

Czytaj więcej >>

Kompetencje eRzecznika, a osoby prowadzącej kampanię marketingu szeptanego. Podobieństwa i różnice

Czytaj więcej >>

Czy w dzisiejszych czasach Growth hacking jest przydatny?

Czytaj więcej >>

Jak stać się sławnym na Instagramie i czy warto go włączyć w działania marketingowe?

Czytaj więcej >>
Jak pisać teksty, żeby pomagały w sprzedaży

Jak pisać teksty, żeby pomagały w sprzedaży?

Czytaj więcej >>
Ta strona wykorzystuje pliki cookie Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na na „x”. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce